Translate

Astor 45sec + Wibo pyłek brokatowy

Lakier oraz pyłek to prezencik urodzinowy. Faktycznie szybciutko schnie i długo trzyma się na pazurkach.









Avon + Miss Sporty

Oto co zmalowałam przy użyciu lakieru z Avonu i od Miss Sporty :) Oba lakiery pokryte topem  świetnie się spisały- nie ścierały się ani nie odpryskiwały.











Matowy piasek Wibo

Tak prezentuje się na pazurkach :) W buteleczce ma troszkę inny kolor- bardziej czerwony. Wytrzymał u mnie 4 dni-potem piasek lekko zaczął się ścierać. Ale i tak na pewno do niego wrócę :)




Zakupy :)

Kochani, szybciutko chcę wam pokazać co ostatnio sobie upolowałam :)

Na początek piasek od Wibo- piękna brokatowa zieleń, oraz top coat  od Miss Sporty. 

 Balsam do ust Tisane.

 Krem po oczy nawilżający- to moje 2 opakowanie, całkiem nieźle sobie radzi.


 Szampon i odżywka z Alterry- spróbujemy czegoś bez silikonów :)

Odpowiedzi na wasze pytania

Kochani, dostaję od was masę maili z różnymi pytaniami co bardzo mnie cieszy :* Staram się odpisać każdemu ale ponieważ kilka pytań pojawia się praktycznie w każdym mailu postanowiłam na nie odpowiedzieć "publicznie" :)

O co pytacie najczęściej? O to dlaczego zdobienia robię tylko na naturalnych paznokciach a nie na tipsach, i dlaczego nie używam tych wszystkich profesjonalnych żeli a zamiast droższych lakierów używam tylko tych z drogerii? No i na końcu- czy nawiązuję współpracę z firmami w zamian za recenzje na blogu.

Odpowiedź jest naprawdę bardzo prosta :) 

Założyłam blog ponieważ uwielbiam świat pazurków i lakierów i wszystkiego co się z tym wiąże. Nigdy nie myślałam o tym, żeby czerpać z tego korzyści materialne. Oczywiście dzięki blogowi poznałam wiele cudownych osób, biorę udział w konkursach i rozdaniach. Nie krytykuję też osób, które nawiązują współpracę z różnymi firmami i potem recenzują ich produkty. Jest to jak najbardziej w porządku jeśli te recenzje są szczere! Nie współpracuję w tej chwili z żadną firmą a jeśli kiedyś to nastąpi to możecie być pewni że moje recenzje nie będą od nikogo zależne.

 Dlaczego maluje paznokcie naturalne?

 Bo chciałam pokazać, że każdy przy niewielkich kosztach może wyczarować coś pięknego! Wcale nie musisz wydawać dużo pieniędzy żeby mieć zadbane paznokcie. Kolejnym powodem dlaczego maluje swoje paznokcie jest to, że zwyczajnie nie posiadam sprzętu do tipsów, nie potrafię tego robić( choć nie ukrywam, że bym chciała) i w chwili obecnej nie stać mnie finansowo na zakup całego wyposażenia :). 

Dlaczego nie używam drogich preparatów- z tego samego powodu co wyżej :)- szkoda mi pieniążka :) :) Poza tym to co drogie nie zawsze znaczy lepsze. Jedynym wyjątkiem dla mnie jest top coat Seche Vite, który jest dla mnie cudowny!!! Jest troszkę droższy ale dzięki niemu nawet lakier z bazarku pięknie się błyszczy i jest trwały. Być może kiedyś znajdę coś równie dobrego za niższą cenę :)

Mam nadzieję, że nikogo tym postem nie urażę. To jest tylko mój punkt widzenia, każdy może mieć inny.

Całuski dla was :*

French inaczej

 W tym zdobieniu najfajniejsze jest to, ze jest proste do zrobienia, ładnie się prezentuje i można swobodnie łączyć kolory uzyskując co raz ciekawsze kombinacje :)





Bielenda krem CC

Kupiłam ten krem bardziej z ciekawości niż pewności że się sprawdzi. Podobny krem z Garnier w ogóle się u mnie nie sprawdził ale postanowiłam zaryzykować. Mimo młodego wieku moja skóra często wygląda na zmęczoną, szarą. Przekonał mnie opis na opakowaniu: "Neutralizuje cienie, dodaje blasku (...)". I juz po pierwszym uzyciu okazało się, że u mnie sprawdza się praktycznie wszystko to, co obiecuje producent! Moja skóra wygląda na wypoczętą, świeżą, jest rozświetlona. Krem ma lekką konsystencje, która szybko się wchłania a rozświetlenie zawdzięczamy drobinkom znajdującym się w kosmetyku. Gdy nałożę go punktowo pod oczy, całkiem nieźle maskuje cienie, które u mnie są bardzo widoczne. Plusem jest także fajny kolorek i przyjemny zapach, Jedynym minusem jest słaba wydajność dlatego ode mnie dostaje 8/10.




Recenzja peelingu cukrowego



Dzisiaj oprócz nowego zdobienia mam dla was także recenzję cukrowego peelingu do rąk firmy Paloma. Jest to cukrowy peeling z olejkami: makadamia i migdałowym. Zawiera także witaminy A i E. Pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo ładne, delikatne wręcz kobiece opakowanie. Kolejną rzeczą na którą zwróciłam uwagę to przepiękny, delikatny zapach. Konsystencja jest bardzo gęsta i to jest duży plus. Kryształki cukru są mocno wyczuwalne co pozwala na skuteczne działanie kosmetyku. Według producenta można go nakładać zarówno na mokre jak i suche dłonie. U mnie wersja na sucho się nie sprawdza- „tarcie” jest za mocne. W moim przypadku peeling spełnia swoje zadanie w 100%. Ściera stary naskórek, nie podrażnia a zawarte w nim olejki sprawiają że skóra jest nawilżona i elastyczna. Za opakowanie 125ml zapłaciłam 8,50zł. Śmiało i z czystym sercem mogę go polecić, sama na pewno go jeszcze kupię. Moja ocena to 10/10.




Krrropki :)

Zdobienie nie powala ale i tak wam pokaże :)